Wydarzenia branżowe
| po | wt | śr | cz | pi | so | ni | |
|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 18 | 30 | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 |
| 19 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 20 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 22 | 28 | 29 | 30 | 31 | 1 | 2 | 3 |
<script language="javascript1.2" type="text/javascript">
//
document.write('<scr'+'ipt src="http://my.adocean.pl/_'+(new Date()).getTime()+'/ad.js?id=nwVLm1lamBqjoH3shcYf.XRJj36CXQ_oLzxBkFHFvpD.27" language="javascript"></scr'+'ipt>');
//]]>
</script>
Agrohandel - Od części do maszyn
atrNajpierw był sklep
Powstanie firmy Agrohandel związane jest z osobą Mariana Dębickiego, postaci dobrze znanej w branży, w latach 1993-2004 dyrektora handlowego w Rolmaszu/Kraju Kutno. – Byłem współwłaścicielem firmy Rolmasz do roku 2004, kiedy to postanowiłem sprzedać swoje udziały firmie Unia Group. W zamian otrzymałem sklep fabryczny z częściami zamiennymi i rozpocząłem działalność jako wyłączny dystrybutor oryginalnych części Rolmasz-Kraj Kutno. Po pewnym czasie zadałem sobie pytanie, czemu by nie poszerzyć asortymentu o gotowe wyroby, zważywszy że w trakcie dotychczasowej pracy zawodowej bardzo dobrze poznałem całe środowisko producentów i dilerów, a także posiadłem wiedzę na temat maszyn. Zapadła decyzja i w roku 2006 znalazłem kawałek pola w Woźniakowie pod Kutnem, gdzie postawiliśmy budynek o powierzchni 1000 m2 i gdzie ulokowaliśmy siedzibę naszej firmy – wspomina Marian Dębicki, założyciel firmy Agrohandel, prowadzący obecnie jej dział sprzedaży maszyn. Woźniaków ma bardzo dobre położenie – pod samym Kutnem, nieopodal krajowej „dwójki” i w rozsądnej odległości od autostrady A2. Firma Agrohandel dysponuje również oddziałem w Kutnie, przy ulicy Oporowskiej.
Bogaty asortyment
Wprowadzając wyroby gotowe, Agrohandel nawiązał współpracę z innymi producentami maszyn rolniczych. Na początku były to Metal-Fach Sokółka, Warfama, Expom Krośniewice, Pronar Narew czy Farmtrac, które dziś należą do grona partnerów firmy z Woźniakowa. Z czasem uzupełniały je kolejne marki, także zagraniczne, bo firma stara się zapewnić asortyment dla rolników o różnych wymaganiach i zasobności. – Jeśli chodzi na przykład o pługi, bazujemy na marce Vogel&Noot. Jest to firma dobrze znana, oferująca produkty wysokiej jakości, nienależące jednak do najtańszych. Jako alternatywę dla mniej zamożnych klientów proponujemy pługi firmy Akpil z Pilzna, produkowane na licencji Vogel&Noot. Są one równie dobrej jakości, z tym że tańsze, bo produkowane w Polsce – informuje Marian Dębicki. W zakresie pługów, a także innych maszyn do uprawy i siewu Agrohandel oferuje oczywiście również wyroby Unii Group. Wśród znaczących dostawców jest też Agromasz, a w segmencie kombajnów – New Holland, lider w sprzedaży maszyn żniwnych nie tylko w Polsce.
Nowy flagowy
New Holland był też do niedawna flagową marką ciągników w firmie Agrohandel, która była jednak tylko subdilerem czołowego producenta, co nie zaspokajało jej ambicji. Dlatego poszukiwała marki, którą mogłaby reprezentować bezpośrednio, i w ubiegłym roku, dokładnie po Bednarach, nawiązała współpracę z fińską Valtrą. – Każda firma handlowa, która chce być dobrze postrzegana, musi mieć w ofercie ciągniki dobrej marki. A Valtra, która jest w grupie Agco, cieszy się znakomitą opinią pod względem jakości, wytrzymałości, ergonomii czy niskiego zużycia paliwa. Jest to także górna półka cenowa, ale to, co najlepsze nie może być przecież tanie – wyjaśnia Marian Dębicki.Super ciągniki flagowe to raczej prestiż, bo codzienność jest bardziej prozaiczna. W ciągu czterech lat działalności firma sprzedała całkiem sporo ciągników, np. w ubiegłym roku grubo ponad 200 sztuk, ale były to maszyny z innej półki – jak dotąd najlepiej sprzedają się tańsze ciągniki Pronar czy Farmtrac. Valtra nie wyczerpuje listy fińskich producentów, z którymi Agrohandel współpracuje. Jest na niej także Junkkari, oferujący m.in. uniwersalne siewniki Maestro, z nawożeniem, stosowane z powodzeniem w każdej technologii uprawy, jak również firma Avant, produkująca kompaktowe ładowarki podwórzowe. Dystrybutor spod Kutna zamierza rozszerzyć asortyment ładowarek o maszyny, również większe, innej renomowanej marki – niewykluczone, że będzie to Schäffer.
Frontem do klienta
Dobre relacje z klientami to podstawa działalności. – Przede wszystkim postawiliśmy na uprzejmość i profesjonalną obsługę. Nic tak nie cieszy, jak rolnik, który wraca po roku po kolejną maszynę, a po dwóch latach przychodzi z sąsiadem i mówi, że u nas jest najlepsza obsługa. To nas utwierdza w tym, co robimy, choć oczywiście stale pracujemy nad dalszą poprawą jakości usług – podkreśla Marian Dębicki. Firma Agrohandel zatrudnia obecnie około 25 osób, głównie przedstawicieli handlowych i serwisantów. Ponieważ priorytetem jest fachowość, personel ma odpowiednie wykształcenie – w kierunku mechanizacji rolnictwa, bądź też pochodzenie – z dużych, dobrze zmechanizowanych gospodarstw rolnych. Dlatego wchodzące w zakres usług firmy fachowe doradztwo przed i po sprzedaży nie jest bynajmniej fikcją. Nie mniej ważnym obszarem działalności jest zaopatrzenie w części zamienne i narzędzia – tradycyjne zajęcie od początku istnienia firmy – po ubiegłorocznej rozbudowie sklepu realizowane na jeszcze wyższym poziomie, a także profesjonalny serwis, dysponujący dobrze wyposażonymi samochodami, operujący na terenie całego kraju.







